Siedemnastoletnia Patrycja Malinowska z Suwałk ( na zdj. pierwsza z lewej), której włosy wkręciły się w oś gokarta na torze w Augustowie, wraca dziś do domu.
- Fizycznie czuje się dobrze, psychicznie źle – mówi Łukasz Stępin, szwagier dziewczyny.
Do wypadku doszło na początku lipca. Nastolatka wraz z rodziną i znajomymi spędzała weekend w Augustowie. Podczas przejażdżki gokartem jej bardzo długie włosy wkręciły się w oś pojazdu. Dziewczyna straciła skórę na głowie. Z Augustowa została szybko przetransportowana do szpitala w Warszawie. Tam przeszła bardzo skomplikowaną, szesnastogodzinną operację i trzy transfuzje krwi. Jej stan lekarze określali jako bardzo ciężki. Od razu wiadomo było, że leczenie i rehabilitacja po tak rozległym urazie będą bardzo skomplikowane i że Patrycji będzie potrzebny przeszczep, być może od zmarłego dawcy.
- Najpierw musi zagoić się do końca to, co udało się przyszyć lekarzom w Warszawie. Dziś Patrycja wraca do Suwałk. Po trzech miesiącach pojedzie na konsultację i będzie wiadomo, co dalej – mówi Ł. Stępin.
Podkreśla, że tym, czego teraz najbardziej potrzebuje nastolatka, jest spokój.
Suwalczanie bardzo przejęli się koszmarnym wypadkiem Patrycji i chętnie oddawali krew potrzebną do jej dalszego leczenia. Na apel odpowiedzieli również policjanci, nie tylko z komendy w Suwałkach, ale nawet z odległych Moniek.
Wszystko wskazuje na to, że Patrycję pod swoje skrzydła weźmie suwalska fundacja Globmedis działająca przy miejscowym szpitalu.
- Dopinamy ostatnie formalności. Za kilka dni najprawdopodobniej upublicznimy konto, na które będzie można wpłacać pieniądze na dalsze leczenie Patrycji. Będziemy ją wspierać – mówi Renata Giczewska-Węcek.
Pomoc zaoferowała również Anna Kęćko, była wychowawczyni nastolatki z Zespołu Szkół nr 10 w Suwałkach oraz trener sekcji pięściarskiej w suwalskim OSiRze Paweł Pasiak, pod którego okiem Patrycja uczyła się boksu.
(just)
[11.07.2016] Po wypadku na torze gokartowym. Rodzina prosi, ludzie ruszają z pomocą